KOMEDA_1967-1969 - TRAGICZNY WYPADEK
Przebieg i okoliczności wypadkuDo wypadku, który przyczynił się do śmierci Krzysztofa Komedy, doszło w niedzielę 17 grudnia 1968 r. w Los Angeles w pobliżu domu artysty. Słynny kompozytor przebywał wtedy w Beverly Hills, gdzie mieszkał z izraelską aktorką Elaną Eden (żona Komedy — Zofia wróciła do Polski, nie odnajdując się w realiach amerykańskiego środowiska filmowego). To był okres, kiedy Krzysztof Komeda i jego przyjaciel Marek Hłasko spędzali razem dużo czasu. To miało być spokojne, relaksujące spotkanie z przyjaciółmi.
12 października 1968 roku. Sobota. Narodowe święto: Columbus Day. Tego dnia w 1492 roku Krzysztof Kolumb, postawił
swoją stopę na „nowej ziemi”, sądząc, że cumuje w Japonii, tyle że to były Bahamy. No i jeszcze wystartowała misja Apollo 7 oraz rozpoczęła się Olimpiada w Meksyku.
A więc okazja. Komeda wydał w swoim ogródku niewielkie garden party.
Pierwsze w tak dużym gronie w domu Krzysztofa i pierwsze z niechętnie tam bywającą Elaną.
Nikt nie przyjechał, oczywiście z wyjątkiem szczerze niecierpiących Elany Marków Hłaski i Nizińskiego, gdyż oni, jak zwy-
kle w weekendy byli tam już od rana. Było sporo alkoholu. Po jednej z takich imprez wyszli na spacer. Komeda, który miał problemy z chodzeniem z powodu polio przebytego w dzieciństwie, został przypadkowo popchnięty przez Hłaskę i Krzysztof „zniknął” spadając z ogródka na skarpie na asfalt uliczki. Dwa metry wysokości z 45-stopniowym kątem nachylenia.
Glina i trawa. Potem go Hłasko targał po strażacku po tej skarpie na górę, ale nie dał rady i ponownie się zwalił, tym razem padając na Komedę. I to wtedy Krzysztof stracił na chwilę przytomność, ale zaraz odzyskał, Hłasce wszystko wybaczył… Nowotestamentowa historia.
Marek Hłasko zawiózł Komedę do szpitala, Krzysztof odzyskał przytomność i zwymiotował. Lekarze nie wykryli jednak poważnych obrażeń i już następnego dnia wypisali muzyka (na jego prośbę).
spili się w trupa i sp…….lili z własnej ulicy?!
Mijały kolejne miesiące.
ślady. Zwłaszcza Krzysztof, odpowiadając na zadawane mu pytania:
że nie, nie jest ofiarą samochodowej kraksy, a to jak wygląda jego
posiniaczona twarz z podbitymi, zapuchniętym oczami to skutek przemęczenia pracą, i być może grypa?
przemęczenia pracą, i być może grypa?
A Marek miał obawy. Tak, jakby czujnie obserwując przyjaciela, coś przeczuwał.
coś przeczuwał.
Krzysztof Komeda zapadł w śpiączkę.
Zofia przyleciała do Los Angeles dwa tygodnie po operacji i przez następne trzy miesiące opiekowała się swoim nieprzytomnym, umierającym mężem.