LISTY W SPRAWIE KOMEDY CZ.1- TOMASZ LACH

Listy w sprawie Komedy cz.I.

Tomasz Lach

Krzysztof Komeda w Hollywood – jak było naprawdę?

Listy piszemy, i wysyłamy coraz rzadziej. Te osobiste, prywatne adresowane do najbliższych, przyjaciół, a także znajomych. W przeciwieństwie do korespondencji służbowej oraz biznesowej. Podań, wezwań, rachunków, informacji i usilnych prób naciągania nas, lub przez nas innych na kolejne zakupy, czy też inwestycje. To teraz, kiedy tradycyjne narzędzia przekazywania informacji znikają w zastraszającym tempie pod naporem fal zalewającego cywilizację cyfrowego tsunami. Ale nie w 1969 roku, kiedy to list był tym najistotniejszym, i najbardziej wiarygodnym przekazem, dowodem oraz śladem. W tym przypadku, śladem po Komedzie.

Krzysztof Komeda nie lubił pisać, zwłaszcza długich listów, więc zazwyczaj wyręczała go w tej czasami koniecznej, rodzinnej powinności jego żona, Zofia Komedowa. Chyba że były to wysyłane z niedostępnych dla większości ówczesnych obywateli Peerelu miejsc, gdzie właśnie przebywał, dowcipne kartki pocztowe z pozdrowieniami i dorysowywanymi na widokówkach radosnymi figurkami. Do czasu…

W niedzielę 17 grudnia 1967 roku Krzysztof Komeda wyruszył w swoją najdłuższą i, jak się to niestety okazało, ostatnią artystyczną podróż. Wyleciał z Warszawy, via Londyn i Nowy Jork, do Los Angeles, a docelowo do Hollywood, stolicy światowej kinematografii. Pojawił się tam, zaproszony do współpracy przez swojego przyjaciela, Romana Polańskiego, aby skomponować i nagrać kolejną oprawę muzyczną do kolejnego filmu tego wspaniałego, lecz w Hollywood jeszcze nie znanego reżysera. Desant – jak to skomentował jeden z ówczesnych hollywoodzkich krytyków filmowych – młodych europejskich artystów zaowocował niespodziewanym, wielkim sukcesem, a niskobudżetowy, banalny film z pogranicza satanistycznej grozy – „Rosemary’s Baby” – do dzisiaj uważany jest za wzorzec gatunku. Nie mówiąc już o muzycznym leitmotivie – kołysance „Rosemary’s Baby”, wykonywanej i nagrywanej przez setki twórców.

Ciąg dalszy:https://jazzforum.com.pl/main/news/listy-w-sprawie-komedy