OSTROWSKIE PRZYSTANKI KRZYSZTOFA TRZCIŃSKIEGO KOMEDY

Publikacja zbiorowa, z której sporo dowiemy się o „ostrowskim” Komedzie. Są więc szkolne czasy młodego Krzysia Trzcińskiego, gdy zakładał Cariocę i koncertował z kolegami. Nie brakuje anegdot z tego czasu choćby dotyczących szkolnych koncertów, przygotowań do matury czy sławetnym balu frakowym w 1952 roku, który dla jego młodych uczestników mógł się zakończyć fatalnie. Zmarły przed dwoma laty Kazimierz Radowicz wspominał choćby, jak jego szkolny kolega prezentował przed nim swoje próby kompozytorskie, pisze o wspólnych wyprawach, a także o tym, że Komeda, choć nieśmiały i „skromnej postury i wzrostu blondyn”, to potrafił – jeśli zaszła taka potrzeba ­– być twardy i postawić na swoim. W książce nie brakuje też rysu o historii jazzu czy muzyce filmowej, którą skomponował Krzysztof Komeda.